dwie kobiety siedzące przy stole, widzimy ich plecy

– Inni w kobietach w kryzysie bezdomności widzą ciągłe porażki, uzależnienia, brak zaradności życiowej. Ja w nich widzę siłę, czułość, którą dają sobie i innym oraz ogromną determinację do zmiany. Zmiana nie zaczyna się od jakichś wielkich rzeczy, od trzęsienia ziemi, tylko od samoświadomości. I to właśnie jest sednem mojej innowacji. – Dajemy narzędzia kobietom , żeby mogły iść dalej. – mówi Małgorzata Skała, Prezeska stowarzyszenia „Ziarno Dobra”, która stoi za innowacją „Pierwsza zasada dynamiki zmiany”.

Dramatyczne historie stoją za innowacją “Pierwsza zasada dynamiki zmiany“ – programem, który pozwala kobietom w kryzysie bezdomności wrócić na rynek pracy.

dwie kobiety widziane od tyłu obejmujące się rękami

Aneta – jedna z odbiorczyń innowacji, weszła w kryzys bezdomności uciekając z domu przed przemocowym mężem. Pewnego sierpniowego dnia po prostu spakowała najważniejsze rzeczy i wyszła z domu. Zostawiła ciepły kąt i dobrze płatną pracę.  Kryzys bezdomności stał się jej codziennością przez następne dwa lata.

– Poznałam ją w ogrzewalni i pomogłam załatwić miejsce w domu dla kobiet w kryzysie bezdomności. Aneta przystąpiła do naszego programu, stworzyliśmy jej przestrzeń, w której mogła zadbać o siebie, dzięki temu odzyskała swoje umiejętności sprzed kryzysu. Uwierzyła znowu w siebie, przypomniała sobie siebie sprzed kryzysu, odnowiła certyfikaty i wróciła do dobrze płatnej pracy, zgodnej z tym, co chce robić.

– Tak właśnie działa moja innowacja „Pierwsza zasada dynamiki zmiany„. Kobiety w kryzysie często podejmują taką pracę „na już”: niskopłatną, często na czarno i niepozwalającą na wyjście z kryzysu. – opowiada nam Małgorzata.

Kobiety w kryzysie bezdomności

dwie kobiety siedziące przy stole, odwrócone plecami do kadru. Na stole talerzyki, słodycze oraz rozłożone skorozysty papieru, notesty, kubki, łyżeczki, na jednym z krzeseł laptop

Historia Anety nie jest odosobnionym przypadkiem. Kobiety w kryzysie bezdomności to grupa, o której mówi się rzadko i płytko. Statystycznie stanowią około 20% osób w kryzysie bezdomności, ale ich doświadczenia są zróżnicowane. Często przed kryzysem miały pracę, kwalifikacje i życie, które nagle zostało przerwane przemocą, chorobą czy uzależnieniem. Kobiety w kryzysie bezdomności doświadczają nie tylko braku dachu nad głową, ale również utraty godności, bezpieczeństwa i siły. Brakuje stabilnej pracy, jedyną możliwością staje się ta poniżej kwalifikacji albo „na czarno”, a system pomocy sprowadza je do jednego schematu. To uniemożliwia powrót do życia.

Kto stoi za innowacją?

Za „Pierwsza dynamiką zmiany” stoi Zespół Stowarzyszenia Ziarno Dobra. Główną autorką jest jego prezeska – Małgorzata Skała. Innowacje tworzyła również Monika Płotkowska – ekspertka przez doświadczenie.

stojąca kobieta ubrana w kolorową sukience na tle zielonych drzew. prawą dłoną podpiera łokiec lewej ręki, kórej dłoń dotyka lewego ramienia. kobieta nosi okulary i ma rozpuszczone na prawą stronę głowy długie włosy

Małgorzata Skała — twórczyni innowacji — od dziecka miała w sobie niezwykłą wrażliwość na osoby, które życie zepchnęło na margines. Pracuje z ludźmi w kryzysie bezdomności od lat.  Dziś jako Prezeska Stowarzyszenia „Ziarno dobra”, innowatorka społeczna i specjalistka udowadnia, że pomoc kierowana do osób w kryzysie bezdomności nie musi być stricte instytucjonalna ani schematyczna.

Dostrzec wrażliwość, tempo i potrzeby kobiet.

– Inni w kobietach widzą ciągłe porażki, uzależnienia, brak zaradności życiowej, a ja w nich widzę siłę, czułość  i ogromną determinację do zmiany — mówi Małgorzata. Zauważa, że wiele istniejących programów nie odpowiada na specyficzne potrzeby kobiet. Obecny system pomocy jest skrojony pod mężczyzn, bo to oni stanowią 80% osób w kryzysie bezdomności. System często nie rozróżnia specyfiki kobiecej i męskiej bezdomności, wrzucając wszystkich do jednego worka.

Jak wyglądają dziś programy wsparcia? Często to szybkie, jednorazowe działania: pomoc materialna, wykłady, arteterapia. Schroniska i świetlice działają na miarę możliwości, ale bez narzędzi dostosowanych specjalnie do kobiet. Zbyt często stoimy przed wycinkowym wsparciem, bez planu na długofalowe odzyskanie stabilności

Skąd się wziął pomysł na innowację?

Pomysł na innowację narodził się podczas zwykłej rozmowy po zajęciach, które prowadziła Małgorzata. Jedna z uczestniczek wyznała, że chciałaby wrócić do zawodu, ale nie wie, jak to zaplanować, jak odnowić stare relacje i jaki powinna zrobić pierwszy krok.

– Kobiety nie potrzebują kolejnego programu, który będzie naprawiał ich życie, tylko potrzebują mapy, która będzie im towarzyszyła w tym procesie zmiany – tak powstała idea. Priorytetem stało się towarzyszenie, przywrócenie sprawczości i narzędzia do praktycznego powrotu na rynek pracy.

Zadanie innowacji jest proste i konkretne: wzmacniać te kobiety, które przed kryzysem miały pracę, i pomóc im wrócić na rynek zawodowy na warunkach stabilnych i satysfakcjonujących. Program ma budzić refleksję: „Chcemy, aby kobiety przypomniały sobie, jak to było pracować na stałe, żeby znalazły to, co może na nowo zmotywować je do podjęcia pracy.” — zaznaczają autorki innowacji. To nie tylko teoria; to ćwiczenia praktyczne: od odnajdywania talentów po pisanie CV i planowanie mikrocelów.

Podmiotowość i godności

mocno opalone dłonie ułożone na zdoobionym w regularne wzory materiale. prawda dłoń z podkurczonymi palcami, lewej ułozona płasko, widoczne są na niej dwie bransolety

Małgorzata wiedziała, że otoczenie ma ogromne znaczenie dla poczucia godności. Zamiast szarych, smutnych kserówek, uczestniczki dostały kolorowe, estetyczne materiały, na których po prostu przyjemniej się pracuje. Zajęcia przestały przypominać sztywne szkolenia. Pojawiły się filiżanki, ciasto i kolorowy obrus na stole. – My patrzymy na kobiety podmiotowo, a nie przedmiotowo. – tłumaczy Małgorzata. W tym programie niezwykle ważna jest autonomia i dobrowolność. Nie ma przymusu, nie ma sprawdzania list. Kobiety przychodzą, bo chcą, a decyzja o pracy nad zmianą należy wyłącznie do nich.

Z kobietami i dla kobiet

Małgorzata zaprosiła do współpracy Monikę – ekspertkę przez doświadczenie, która przeżyła dwa lata w kryzysie bezdomności i doskonale wiedziała, co czują kobiety w podobnej sytuacji. Jej rola była nieoceniona – współtworzyła program, uczestnicząc w zajęciach i nanosząc do niego poprawki. Wspólnie z innymi uczestniczkami ustalały, co jest im naprawdę potrzebne, a co można wyrzucić do kosza. To dzięki takim uwagom materiały stały się przystępne i trafne. Ta współpraca pokazała, że najlepsze rozwiązania powstają wtedy, gdy słucha się tych, dla których się tworzy.

Dla kogo właściwie jest „Pierwsza zasada dynamiki zmiany”?

  • Dla kobiet, które chcą odzyskać stabilność.
  • Dla tych, które przed kryzysem miały pracę i stabilne życie
  • Dla osób, które mają talenty i ambicje, ale potrzebują kogoś, kto pomoże im je sobie przypomnieć.

Program jest też skierowany do kobiet zagrożonych kryzysem bezdomności. W trakcie testowania okazało się, że ogromną grupą potrzebującą wsparcia są kobiety w zakładach karnych. Wychodząc na wolność, często trafiają prosto na ulicę, bo nie mają gdzie wrócić. Praca z nimi na kilka miesięcy przed wyjściem pozwoliła uchronić je przed najgorszym scenariuszem. To przykład skalowalności i uniwersalności narzędzia.

widoczny za stołem fragmenty sylwetki człowieka. na pierwszym planie góna część kubka, za nim częściowo widoczny taklerzy z ciastem; obok kubka dłoń trzymająca ołówek przytknięty do kartki. nieco dalej druga dłoń i przedramię oparte o krawędź stołu.

Kto może prowadzić taki program?

Z programu może skorzystać każda organizacja, która ma odwagę spojrzeć na bezdomność inaczej: schroniska, domy dla kobiet czy świetlice. Osoba prowadząca program nie musi mieć specjalistycznego wykształcenia, wystarczy odrobina empatii i wiary w podopieczne. – Główną cechą powinna być umiejętność nieoceniania tych kobiet – zaznacza Małgorzata. – Prowadząca nie jest tu nauczycielką, która wytyka błędy, ale towarzyszką, która potrafi być elastyczna i cierpliwa. Czasami trzeba po prostu być, słuchać i stworzyć bezpieczną przestrzeń, w której kobiety poczują się ważne.

Co konkretnie składa się na innowację?

Innowacja to kompletny „gotowiec”. Składa się z podręcznika z instrukcją, scenariuszy spotkań dla prowadzącej, kolorowych kart pracy dla uczestniczek oraz filmu instruktażowego. To narzędzie pomagające wyznaczać mikrocele zawodowe i budować sprawczość.

Rekrutacja, budowanie relacji i praca nad talentami, motywacją oraz nawykami są częścią procesu. Cykl warsztatów trwa około trzech miesięcy i jest podzielony na konkretne etapy, które krok po kroku prowadzą przez proces dochodzenia do zmiany. Wszystko to odbywa się w atmosferze, która bardziej przypomina spotkanie przyjaciółek niż urzędowe szkolenie. Jest kawa, ciasto i ten słynny, kolorowy obrus, który zmienia perspektywę o 180 stopni.

Użytkownicy, którzy testowali program, nie kryli ulgi. „Pracownicy mają trochę lżej, bo dali narzędzie podopiecznym i to jest bardzo fajne, że oni mogą mieć moc twórczą” mówi jeden z testerów. Zamiast improwizować, mają pod ręką sprawdzony scenariusz, przeprowadzający przez proces krok po kroku.

Efekty przyszły szybciej niż ktokolwiek przypuszczał.

Stworzenie przyjaznej atmosfery pozwoliło uczestniczkom się otworzyć. – Miałyśmy zaplanowane 10 minut na rozmowę, a kiedy panie zaczęły mówić o swoich marzeniach, z 10 zrobiło się 50 minut – opowiada innowatorka.

Autorki zakładały, że trzy miesiące to będzie dopiero „zalążek” myślenia o zmianie, a tymczasem życie napisało własne scenariusze. Pięć uczestniczek testów znalazło pracę, a jedna zaczęła aktywnie aplikować. Dwie z uczestniczek znalazły miejsce zamieszkania. Kolejna z nich nawiązała współpracę z urzędem pracy, gdzie spotkała się z doradcą zawodowym i została zakwalifikowana na kurs kosmetyczny, o którym marzyła. Monika, współautorka innowacji, wróciła do swojego zawodu i dziś doradza klientom w profesjonalnym sklepie ze sprzętem rehabilitacyjnym.

Zmiany zaszły jednak znacznie głębiej. Jedna z kobiet, dzięki nowo odzyskanej pewności siebie, odważyła się odnowić relacje z rodziną, które od lat były zerwane. Inna podsumowała swój udział w programie krótkim, ale poruszającym zdaniem: „Teraz wiem, że nie jestem tą kruchą osobą, jak mi zawsze wmawiano”. Uczestniczki zobaczyły się z zupełnie innej strony i uwierzyły w siebie.

Dyplom z napisem: Podziękowanie dla Małgorzaty Skały innowatorkiz wyrazami głębokiej wdzięczności za wyjątkową pracę, pasję oraz serce włożone wstworzenie Innowacji I Zasady Dynamiki.Dzięki Twojej twórczej odwadzi konsekwencji mogłyśmy zarzymać się przy sobie, odkryć swoje kompetencje, odzyskać wiarę i odbudować poczucie pewności, która prowadzi ku zmianie i nowemu poczuciu wartości.Twoja praca stała się dla nas przesrzenią rozwoju, nowej nadzieli i prawdziwej wewnętrznej dynamiki.Zostałyśmy zauważone - dziękujemy.

Innowacja „Pierwsza zasada dynamiki zmiany” to coś więcej niż zestaw kart pracy. To sygnał dla świata, że kobiety w kryzysie bezdomności mają siłę, której często nie dostrzegamy. – Wiem, że żeby odzyskać kontrolę, muszę planować. – powiedziała jedna z uczestniczek. Właśnie to planowanie stało się ich nową umiejętnością, która pozwala każdego dnia stawiać ten jeden, kluczowy krok do przodu.