

Express
Społeczeństwo płaci wysoką cenę za wypalenie zawodowe pracowniczek i pracowników socjalnych. Jak im pomóc przetrwać w zawodzie?
– Większość osób pracujących w instytucjach pomocy socjalnej to kobiety. W strukturze pomocy społecznej są tylko trybikami w machinie. Kiedy dochodzi do tragedii, to one obarczane są odpowiedzialnością. To grupa zawodowa wypalonych ludzi, którzy spotykają się z murem niezrozumienia i niechęci. – mówi Monika Skrzetuska, prezeska fundacji Tulipan, która stoi za innowacją „Express”.
Express – model wsparcia pracownic_ków socjalnych

Pracownice_cy socjalni codziennie zajmują się sprawami tysięcy osób.

Często spotykają się z niezrozumieniem,
a nawet z agresją.

Ich codziennością jest stres i poczucie osamotnienia.
Jak działa Express?
Nasza odpowiedź na pokazany wyżej problem to nowy model pomocy pracownikom_com socjalnym, którzy doświadczają wypalenia i stresu związanego z codzienną pracą.

Obejmuje regularne spotkania zespołów. Przynajmniej raz w miesiącu przez minimum 2 godziny. Spotkania odbywają się w miejscu i w godzinach pracy.

Spotkania można prowadzić wg gotowych scenariuszy rozwojowych. Model oferuje 12 takich scenariuszy.
Elementy modelu Express.

Dekalog Express – kodeks etyczny grupy – 10 zasad, które budują bezpieczną przestrzeń, opartą na zaufaniu i szacunku.

Telefoniczne Koło Ratunkowe: pomiędzy spotkaniami uczestnicy dobierają się w pary, które utrzymują ze sobą regularny kontakt telefoniczny.

Brak diagnozy i oceniania: EXPRESS nie pełni funkcji terapeutycznej ani diagnostycznej. Opiera się na autentyczności, empatii i relacji osób uczestniczących.

Metodyka oparta na komunikacie „ja”. Wszystkie ćwiczenia bazują na osobistym doświadczeniu uczestników, zachęcając do współpracy zamiast rywalizacji.

Prowadząca jako przewodniczka. Osoba prowadząca powinna posiadać doświadczenie w pracy z osobami wykluczonymi, umiejętność słuchania oraz autentyczność.

Niskokosztowe wdrożenie. Do realizacji modelu potrzebne są jedynie minimalne zasoby: czas w godzinach pracy, odpowiednie miejsce oraz podstawowy sprzęt komputerowy.
Torsje na myśl o pracy
Pracującym w pomocy socjalnej z roku na rok przybywa zadań. Ich ogromna rola w zapobieganiu patologiom społecznym jest jednak niedoceniana. Pomimo tego, że większość z nich zna wartość swoich działań i lubi pomagać innym, ich samoocena szoruje po dnie. A świadomość wagi ich pracy ustępuje lękowi przed nią. Obrazowo opisuje tę sytuację Monika Skrzetuska, innowatorka, prezeska fundacji „Tulipan” ze Szczecina, która stoi za innowacją „Express”.
– Wiesz, co robi osoba pracująca w pomocy społecznej w niedzielę, kiedy ma świadomość, że jutro ma iść do pracy? Wymiotuje. A jeżeli jest weekend i w Szczecinie mecz gra miejscowa drużyna, to wie, że jutro jest poniedziałek i z wielu rodzin będzie trzeba odebrać dzieci, bo w czasie meczu w domu odbyła się libacja. Z tym, że miejsc w pieczy zastępczej jest za mało i obecnie brakuje jej dla ok. 600 dzieci w województwie zachodniopomorskim. To oznacza, że muszą zostać w miejscach, które nie są dla nich bezpieczne. Taki pracownik musi je zostawić i czuje bezsilność. A także lęk – bo jeśli zdarzy się tragedia, to winę i tak zrzucą na niego.
– To grupa zawodowa wypalonych ludzi. Ich sytuacja jest okropna, bo chcą pomagać innym, ale spotykają się z murem niechęci. – podsumowuje.
Co mówią dane?
W Polsce jest nieco ponad 20 tysięcy osób, które pracują w sektorze pomocy socjalnej (Business Insider, 2023). Większość z nich to kobiety. Ich praca jest krytycznie ważna w lokalnych społecznościach, gdzie na co dzień stykają się i próbują zapobiec największym ludzkim dramatom. Od lat warunki ich pracy systematycznie się pogarszają, a zarobki pozostają na wyjątkowo niskim poziomie. Niedoceniani przez system, traktowani z niechęcią przez otoczenie, zmagają się z lękami i wypaleniem zawodowym.
Przeżyć zawód
50
tyle wynosi ustawowa liczba beneficjentów (rodzin i osób samotnych), którymi może zajmować się 1 pracownik(-czka) socjalna
150
nawet tyloma beneficjentami zajmowali się niektórzy pracujący w pomocy socjalnej (raport NIK, 2019)
186
liczba zgłoszonych ataków na osoby pracującej w pomocy socjalnej w 2024 roku (portalsamorządowy.pl)

Innowacja „Express”
Model współpracy, który ma na celu wzmocnienie psychiczne pracownic i pracowników socjalnych, codziennie borykających się z wypaleniem zawodowym.
Chcemy, żeby te spotkania służyły grupowemu wsparciu, wzmocnieniu psychicznemu. Osoby pracujące w pomocy socjalnej muszą usłyszeć, że robią dobrą robotę, muszą wiedzieć, że to, co robią, jest istotne i bez nich cały ten system już dawno padłby na twarz.
Monika Skrzetuska, fundacja „Tulipan”
Skąd się wziął pomysł na innowację?
– Nasza fundacja prowadziła program „Rodzinne rewolucje z Tulipanem” – przychodzili do nas klienci pomocy społecznej z asystentami rodzin. – wspomina Monika. – Dla tych ostatnich nieco później zorganizowaliśmy osobne spotkanie. Zebrało się ok. 30 osób, były też osoby z naszej fundacji. Słuchałyśmy o doświadczeniach asystentek. Te pracownice mówiły o swoich klientach, ale przede wszystkim o sobie. Ja lubię swoją pracę i opowiadałam im o tym otwarcie, natomiast okazało się, że ich doświadczenie jest zupełnie odmienne od mojego. To, co nam przekazały, okazało się bardzo frustrujące.
Kto stoi za innowacją?
Ze „Expressem” stoi zespół szczecińskiej fundacji resocjalizacji i readaptacji społecznej „Tulipan”. Jej założycielką i prezeską jest Monika Skrzetuska.
Od początku wiedziała, że chce związać swoją karierę zawodową z pracą z osobami uwięzionymi. Studiowała resocjalizację, pracowała w prokuraturze, a także w Monarze.
– Od najmłodszych lat zawsze wiedziałam, co chcę robić. – opowiada w rozmowie z TransferHUB. – Moja rodzina w ogóle nie miała żadnych tradycji związanych z resocjalizacją. Ale od zawsze lubiłam kryminały, oglądałem program „997”. Kiedyś mama zapytała mnie, dlaczego oglądam „takie” rzeczy. Odpowiedziałam jej, że przecież nie może być tak, że ci wszyscy ludzie, pokazywani w tych programach, są tacy źli.
Kiedy przyszedł czas matur, powiedziałam mojej mamie: „Mamo, przecież ja pójdę na studia, bo będę pracować w więzieniu”.
„Bardzo bym chciała żeby ludzie wiedzieli, że nigdy nie wiemy, czy nie znajdziemy się po drugiej stronie. Na przykład, kiedy nas spotka wielka tragedia. Zawsze powtarzam ludziom, których spotykam w więzieniu – to, że tu jesteście, nie definiuje was”.
Monika Skrzetuska
Dlaczego Tulipan zajął się pracownikami_czkami socjalnymi? – Bo kiedy dzieje się tragedia, to zewsząd słyszymy, że „to wina MOPS”, „MOPS zawinił”, „asystent zaniechał”. – wyjaśnia Monika Skrzetuska. – A na rozmiary problemów społecznych jest ich zwyczajnie za mało. Jest wiele rodzin, którym trzeba pomóc. Interwencje zdarzają się coraz częściej. W większej ilości miejsc dochodzi do przemocy, zwiększa się liczba problemów z alkoholizmem, z narkotykami. To powoduje, że one nie mogą się skupić na pojedynczej osobie, na historii jego społecznej degradacji.
– Prowadzi to do tego, że problemy tylko się nawarstwiają, a żaden z nich nie jest rozwiązywany. – tłumaczy. – A na końcu to pracownice, pracownicy socjalni są stygmatyzowani. W naszej grupie spotkaniowej stwierdziliśmy, że trzeba im pomóc.
Pracownice socjalne muszą zadbać o siebie, nauczyć się stawiać granice. Muszą wiedzieć, kiedy powiedzieć „stop”. „Express” daje im konieczne psychologiczne wsparcie.
Monika Skrzetuska, innowatorka, prezeska Fundacji „Tulipan”

Zdjęcia: Fundacja Tulipan.
