Praca do końca życia?

Z jednej strony należymy do najbardziej zapracowanych wśród europejskich narodów – jeśli liczyć godziny przepracowywane w roku. Z drugiej – pracujemy relatywnie krótko, jeśli chodzi o liczbę lat i wiek, w którym przechodzimy na emeryturę. Rozwiązanie narzuca się samo: powinniśmy rozłożyć te roboczogodziny w dłuższym czasie. Nie rozwiąże to jednak wszystkich naszych problemów. Żeby zwiększyć możliwości zatrudnienia seniorów w wieku emerytalnym, należy podjąć kilka równoległych działań: na rynku pracy, w polityce rodzinnej, edukacyjnej, w systemie emerytalnym, nie zapominając przy tym o rozwiązaniach antydyskryminacyjnych.

Zarówno system emerytalny, jak i rynek pracy po 1989 roku przeszły wiele głębokich zmian, które zasadniczo zmieniły sytuację niemal każdego z nas. Zacznijmy od najważniejszej reformy, która w 1999 roku wprowadziła w Polsce tzw. system zdefiniowanej składki. Co to oznacza? To, że nasze emerytury nie będą (a w przypadku części osób już nie są) liczone za pomocą skomplikowanego równania, na podstawie zarobków z najlepszych lat pracy z uwzględnieniem części socjalnej, częściowo zapobiegającej wpadaniu w ubóstwo. Obecne równanie emerytalne jest bardzo proste. Jest to zwaloryzowana kwota składek, którą zgromadziliśmy podczas całej kariery zawodowej, podzielona przez tzw. dalsze trwanie życia w momencie przejścia na emeryturę. „Dalsze trwanie życia” podaje Główny Urząd Statystyczny w miesiącach i każdy może je sprawdzić w tabeli. W momencie, gdy piszę niniejsze słowa, dalsze trwanie życia osoby (uśrednione dla kobiet i mężczyzn), która w październiku 2020 skończyła 65 lat, GUS wyliczył na 217,6 miesięcy (nieco ponad 18 lat i 1,5 miesiąca). To oznacza, że wysokość miesięcznej emerytury to wynik dzielenia sumy zgromadzonych składek przez 217,6. Niniejszy tekst skupia się na tzw. systemie powszechnym, nie podlega tu więc analizie ani system emerytur rolniczych, ani rozwiązania specjalne dla poszczególnych grup (górnicy, mundurowi, sędziowie i prokuratorzy itp.).

Ewolucje i rewolucje
Jaką zmianę na rynku pracy należy w tym kontekście uznać za najważniejszą? Doszło do tak zwanej segmentacji: wiele osób pracuje nie w ramach umowy o pracę, lecz w innej formie, z czym wiąże się zmniejszenie wysokości odprowadzanych składek emerytalnych. Po pierwsze, dość masowe stało się zjawisko pracy niezarejestrowanej, czyli na czarno – tu nie odprowadza się żadnych składek i podatków. W szarej strefie pracuje z pewnością ponad milion mieszkańców naszego kraju. Po drugie, setki tysięcy ludzi zaczęły pracować wyłącznie lub częściowo na umowach o dzieło, od których nie odprowadza się składki emerytalnej. Po trzecie, jeszcze więcej korzysta z umów-zleceń, dla których składki zaczęto pobierać ledwie cztery lata temu – a i tak dotyczy to często wysokości dochodów na poziomie wynagrodzenia minimalnego (niewykluczone, że w przyszłym roku ta zasada zostanie zniesiona). I w końcu, ponad 2 mln samozatrudnionych może zdeklarować wysokość składek, ale większość płaci jedynie minimalne wymagane kwoty. Pomijając rozliczne preferencyjne pomniejszenia obciążeń, wymagane minimum wylicza się jako składki od umowy o pracę przy założeniu dochodów na poziomie 60% średniego wynagrodzenia, które w tym roku były nieco ponad 500 zł brutto wyższe niż wynagrodzenie minimalne.

Według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności prawie 3,5 mln pracujących w Polsce nie ma umowy o pracę (znajduje się poza grupą pracowników najemnych), a wśród nich mamy osoby łączące pracę etatową (na cały lub fragment pełnego wymiaru czasu pracy) z umowami cywilno-prawnymi czy pracą na czarno. Mało tego, polski rynek pracy zmagał się także z długimi okresami wysokiego bezrobocia, a więc wiele osób ma po prostu przerwy w ciągłości zatrudnienia. I wreszcie – mamy niedostatecznie rozwinięty rynek publicznych usług opiekuńczych zarówno dla dzieci (przedszkola, żłobki), jak i osób starszych czy z niepełnosprawnościami (ośrodki instytucjonalne, opiekunowie wspierający osoby wymagające pomocy w ich domach). W efekcie miliony osób, w szczególności kobiet, przez lata zajmując się członkami rodziny, wypadają z rynku pracy i nie płacą składek.

Kobiety są dodatkowo poszkodowane w tym systemie ze względu na fakt, że z powodu struktury zatrudnienia średnio zarabiają mniej od mężczyzn i dlatego też płacą niższe składki. Kobiety żyją dłużej od mężczyzn, a dodatkowo mają prawo do wcześniejszego przejścia na emeryturę, co z kolei wydatnie zwiększa liczbę miesięcy dalszego trwania życia w chwili kalkulowania wysokości miesięcznej emerytury.

2 grosze emerytury?
Wszystkie te czynniki sprawiają, że nasze emerytury maleją w relacji do wynagrodzeń i będą coraz mniejsze w przyszłości. Dla wielu osób, które nie wykażą się odpowiednio długim stażem oskładkowania (co może być trudne w kontekście wyżej opisanych zmian na rynku pracy) emerytura może być nawet niższa niż świadczenie minimalne. Warunkiem otrzymania emerytury minimalnej jest bowiem udokumentowane 20 (w przypadku kobiet) i 25 (w przypadku mężczyzn) lat składkowych. Świadczenie minimalne w 2020 roku wynosi 1200 zł brutto (1026,69 zł na rękę). Z roku na rok rośnie liczba zarówno osób pobierających emeryturę minimalną, jak i tych, które nie uzyskały prawa nawet do takiego świadczenia. Jeśli chodzi o tę ostatnią grupę, to jeszcze w 2011 roku było ich niewiele ponad 20 tys., a po waloryzacji w marcu 2020 roku jest ich już 333,4 tys.1 Naturalnie im niższa emerytura, tym niższa kwotowo wartość waloryzacji. Rekordzistka z Lubelszczyzny otrzymuje emeryturę w wysokości 2 gr miesięcznie.

Prognozy są jeszcze bardziej niepokojące. Jeśli niewiele zmieni się w zakresie wieku emerytalnego czy też naszych możliwości na rynku pracy, to w przyszłości tzw. stopa zastąpienia (czyli relacja pomiędzy ostatnią pensją a pierwszą emeryturą po osiągnięciu wieku emerytalnego) może wynieść średnio nawet tylko 24% lub mniej. Dla porównania: w 2018 roku było to prawie 57%.2 To zmusi większość z nas do maksymalnego wydłużania aktywności zawodowej i przesunięcia momentu przejścia na emeryturę – tak, aby zgromadzić jak najwięcej składek albo dorobić do świadczenia. Przypomnijmy tylko, że takie dorabianie jest legalne i nie wiąże się np. z ryzykiem utraty świadczenia. Pomniejszenie jest możliwe tylko w bardzo określonych przypadkach. Dotyczy osób, które korzystają z możliwości wcześniejszego przejścia na emeryturę (czyli kobiety przed 60., a mężczyźni przed 65 rokiem życia). Jeśli pobierając wcześniejszą emeryturę, osiągają dochód pomiędzy 70% a 130% przeciętnego wynagrodzenia, ich emerytura zostanie zmniejszona, a jeśli przekraczają 130% – całkowicie zawieszona. Od dnia 1 grudnia 2020 roku kwota przychodu odpowiadająca 70% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia ogłoszonego za III kwartał 2020 roku wynosiła 3618,30 zł, a 130% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia ogłoszonego za III kwartał 2020 roku – 6719,70 zł. Osoby, które osiągnęły już wiek emerytalny, nie są objęte tymi obostrzeniami.

Praca w wieku emerytalnym w przypadku odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne pozwala na podwyższenie podstawy wymiaru emerytury. Dlatego po jakimś czasie emeryt powinien złożyć wniosek o doliczenie stażu z tytułu wypracowanego okresu i przeliczenie emerytury z uwzględnieniem zarobków uzyskanych po jej przyznaniu.

Pracujemy za krótko?
Już dziś tysiące seniorów świadomie opóźniają przejście na emeryturę lub dorabiają do świadczenia. Już niebawem te tysiące zamienią się w miliony, co dla pracodawców może być nie lada wyzwaniem. Współczesny rynek pracy nie sprzyja już nawet osobom w wieku 55+, a co dopiero 65+, 70+ czy 75+. Polska stopa aktywności zawodowej osób w wieku 55–64 lat wynosiła w 2019 roku 50,7%. W tym samym roku średnia dla całej Unii Europejskiej (27 państw) wynosiła 62,3%. Europejskimi liderami były: Islandia (82,6%), Szwecja (81,5%), Szwajcaria (76%) i Dania (73,8%), a bliższe nam Estonia (75,5%) i Litwa (73,4%) mogły pochwalić się daleko wyższą aktywnością zawodową seniorów. Należy przy tym pamiętać, że osoby aktywne zawodowo to zarówno te, które pracują, jak i te, które są bezrobotne i aktywnie poszukują pracy.

Stopa aktywności zawodowej w wybranych krajach w 2019 roku

Źródło: Eurostat 2020, Activity rate by age in 2019

Warto też spojrzeć na statystyki GUS dotyczące wskaźnika zatrudnienia osób powyżej 50. roku życia – tu w liczniku podaje się tylko pracujących, a w mianowniku ogół populacji. W 2018 roku wskaźnik ten wynosił 32,7%, przy czym zdecydowaną większość pracujących stanowiły osoby przed osiągnięciem wieku emerytalnego.3

Społeczeństwo Europy demograficznie się starzeje, ustawowy wiek emerytalny jest w większości krajów wspólnoty wyższy niż w Polsce. Jednak istotnym wskaźnikiem jest tzw. efektywny wiek emerytalny, czyli wiek, w którym ludzie rzeczywiście przechodzą na emeryturę. Pokazuje on, czy ludzie korzystają z uprawnień do wcześniejszego odejścia z rynku pracy lub, czy też pracują dłużej, niż muszą.

Źródło: OECD 2018, Ageing and Employment Policies – Statistics on Average Effective Age of Retirement

Polski rynek pracy wydaje się niedostosowany do starszych pracowników, których zatrudnia się mniej chętnie; często też zdarza się, że w przypadku zwolnień to osoby w wieku emerytalnym jako pierwsze otrzymują wypowiedzenie. Jest to oczywiście tłumaczone faktem, że i tak mają już dochód. Jak jednak pokazaliśmy – nie zawsze jest to dochód wystarczający, żeby przeżyć. Ponadto w polskim Kodeksie pracy wprowadzono tzw. okres ochrony przedemerytalnej pracowników, uniemożliwiający zwolnienie pracownika w ciągu czterech lat do osiągnięcia wieku emerytalnego.4 Jest to zatem rozwiązanie, które z jednej strony wspiera walkę z dezaktywizacją zawodową osób starszych, ale z drugiej – znacznie zmniejsza szanse na zatrudnienie na podstawie umowy o pracę osób w wieku okołoemerytalnym.

Polityka dla srebrnego tsunami
Żyjemy w starzejącym się społeczeństwie. Na koniec 2018 roku mediana wieku dla mieszkańca Polski wynosiła 41 lat (oznacza to, że połowa Polaków miała poniżej, a połowa powyżej 41 lat). Mediana dla mężczyzn wynosiła 39, a dla kobiet – 43 lata. Rosło też przeciętne dalsze trwanie życia – w latach 1990–2019 dla kobiet o 6,5 roku, a dla mężczyzn o 7,8 roku. W 2019 roku przeciętne trwanie życia mężczyzn w Polsce wyniosło 74,1 roku, natomiast kobiet – 81,8 roku.5

Co istotne z punktu widzenia rynku pracy, od 2009 roku obserwowany jest także wzrost oczekiwanej długości życia w zdrowiu. W 2019 roku wynosiła ona 59,8 dla mężczyzny i 63,3 roku dla kobiety.6 To interesujące także w kontekście zróżnicowanego wieku emerytalnego: kobiety pracują krócej, choć dłużej są zdrowe. Wydłużającemu się trwaniu życia nie towarzyszy jednak stopa urodzeń na odpowiednio wysokim poziomie. To oznacza, że piramida wieku się odwraca: coraz więcej jest osób w wieku produkcyjnym i poprodukcyjnym, coraz mniej osób młodszych, w wieku przedprodukcyjnym. To zarówno wyzwanie, jak i szansa.

Zmiany demograficzne sprawiają, że coraz częściej mówi się o tzw. rynku pracownika. Być może już najwyższy czas, by rynek ten docenił starsze, bardziej doświadczone osoby, zamiast zastępować je chętnymi na ich miejsce młodszymi, które na początku zawodowej drogi mogą czasem stawiać wygórowane żądania płacowe, ale za to często są zdolne do pracy po godzinach i w weekendy.
Żeby zwiększyć możliwości zatrudnienia seniorów w wieku emerytalnym, należy podjąć kilka równoległych działań. Polityka społeczna jest systemem naczyń połączonych, w którym równie ważne są rozwiązania na samym rynku pracy, jak i polityka rodzinna, polityka edukacyjna, konstrukcja systemu emerytalnego, a w końcu rozwiązania antydyskryminacyjne.

Kiedy śledzimy rozwiązania w państwach, które lepiej niż inne radzą sobie z zatrudnianiem osób starszych, możemy dostrzec, że inwestują one w te miejsca pracy. Oznacza to działania wspierające zarówno same osoby starsze, jak i ich pracodawców. Z jednej strony starsi pracownicy płacą niższe podatki, a z drugiej – ich pracodawcy dostają dofinansowanie na dostosowanie miejsca pracy do ich potrzeb, np. na identyfikację i likwidowanie barier w poruszaniu się osób z problemami motorycznymi wynikającymi z wieku, dostosowanie miejsca pracy do potrzeb fizycznych osoby starszej, dopłaty dla pracodawcy zatrudniającego osobę starszą w niepełnym wymiarze czasu pracy itp.

Rynek pracy dla seniorów można też uelastyczniać – w dobrym tego słowa znaczeniu. Czas pracy starszych osób nie musi wynosić 8 godzin dziennie i 40 godzin tygodniowo. Po pierwsze, im jesteśmy starsi, tym mniejsze mamy możliwości zdrowotne, by podołać pełnemu wymiarowi czasu pracy. A po drugie, jeśli już jesteśmy na emeryturze, to częściowy wymiar pracy w godzinach, które nam odpowiadają, może być dla nas wystarczający.

Jeśli chcemy, żeby osoby starsze kontynuowały zatrudnienie (co jest korzystne zarówno dla nich samych, jak i  dla pracodawców oraz państwa), powinno się inwestować w edukację, a szczególnie w long-life learning, czyli kształcenie przez całe życie. W krajach o wysokim odsetku zatrudnionych szkolenia i kursy tego rodzaju często są dofinansowane, a czasem nawet organizowane przez system edukacji publicznej. Lepsze kwalifikacje to większa szansa na pozostanie na rynku pracy: albo na dotychczasowym stanowisku, albo – po przekwalifikowaniu – na takim, które odpowiada obecnej kondycji zdrowotnej.

Zdrowie, usługi opiekuńcze, edukacja, antydyskryminacja
Drugim istotnym aspektem jest profilaktyka zdrowotna. Cóż bowiem pomoże ulepszanie rynku pracy, jeśli osoby starsze będą tak schorowane, że nie będą mogły pracować? Programy rządowe, promowanie ruchu, zdrowego żywienia, dbanie o BHP w zakładach pracy, profilaktyka badań i rehabilitacja – wszystko to pomaga osobom starszym dłużej pozostawać aktywnymi zawodowo.

Kolejny aspekt, może bardziej zaskakujący, to zapewnienie dostępnych dla wszystkich usług opiekuńczych. To najczęściej kobiety rezygnują z pracy na rzecz zajmowania się swoimi starszymi rodzicami, niepełnosprawnymi lub długotrwale chorymi członkami rodziny bądź też wnukami.

Wreszcie niezbędnymi do umożliwiania zatrudnienia osób starszych są działania antydyskryminacyjne. Wykluczenie ze względu na wiek to wciąż duży problem, często uniemożliwiający osobom starszym pełne skorzystanie ze swojego potencjału. Można wprowadzić rozwiązania na wzór Szwecji, gdzie państwo z całą surowością karze zachowania dyskryminacyjne. Zanim jednak zaczniemy karać pracodawców, należy wykorzystać system edukacyjny oraz kampanie społeczne, by uwrażliwić społeczeństwo na problem „skreślania” pracowników w sile wieku i uświadomić, że zarówno społeczeństwo potrzebuje seniorów w miejscach pracy, jak i seniorzy po prostu potrzebują pracy nie tylko ze względu na potrzeby ekonomiczne, ale przede wszystkim społeczne.

Praca dla zdrowia
Na końcu pojawia się sama struktura systemu emerytalnego i pytanie, czy zagwarantuje ona taki dochód, żebyśmy nie musieli dorabiać, a robili to tylko wtedy, kiedy będziemy chcieli, a nie kiedy zostaniemy do tego zmuszeni przez trudną sytuację materialną. Być może pojawi się konieczność wprowadzenia gwarantowanej emerytury minimalnej bez warunku wykazania się odpowiednio długim stażem pracy. Obecny rząd wprowadza z kolei nowe rozwiązanie: Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK). Warto jednak pamiętać, że świadczenie z nich wypłacane nie będzie tzw. annuitetem, czyli nie będzie wypłacane do końca życia, a tylko przez określony w umowie czas.

Zachęcanie do pozostawania na rynku pracy dłużej i stwarzanie warunków umożliwiających osobom starszym pełne korzystanie ze swojego potencjału ma wiele zalet. Po pierwsze, zmieniająca się sytuacja demograficzna sprawia, że będzie brakowało rąk do pracy. Dlaczego więc nie uzupełnić tej luki doświadczonymi, chętnymi do pracy osobami starszymi? Po drugie, przekonywanie Polaków do przesuwania momentu przejścia na emeryturę poprzez system zachęt i stwarzanie możliwości pracy osobom starszym częściowo odciąży Fundusz Ubezpieczeń Społecznych. Dłuższa legalna praca po osiągnięciu wieku emerytalnego (pomijając umowy o dzieło) pozwala na późniejsze przeliczenie świadczenia, a w efekcie – na jego podwyższenie. Przede wszystkim jednak może nie większość, ale spora grupa pracujących zwyczajnie potrzebuje pracy, bo tam toczy się istotna część ich życia – a stały kontakt z ludźmi i codzienna rutyna porządkująca tydzień dla wielu jest warunkiem zdrowia psychicznego i dobrego samopoczucia.


dr Janina Petelczyc
adiunkt w Katedrze Ubezpieczenia Społecznego Szkoły Głównej Handlowej


1 Struktura wysokości świadczeń wypłacanych przez ZUS po waloryzacji w marcu 2020, Departament statystyki i prognoz aktuarialnych, ZUS, Warszawa 2020.

2 Pensions at a glance 2019, How does Poland compare, OECD, 2019; Prognoza wpływów i wydatków Funduszu Emerytalnego do 2080, Departament Statystyki i Prognoz Aktuarialnych, ZUS, Warszawa 2019.

3 Osoby powyżej 50. roku życia na rynku pracy w 2018 r., ZUS, Warszawa 2019.

4 Art. 39 Kodeksu pracy z dnia 26 czerwca 1974 r. (Dz. U. z 2020 r. poz. 1320).

5 Trwanie życia w 2019 roku, Analizy Statystyczne, GUS, Warszawa 2019.

6 Trwanie życia w zdrowiu w Polsce w latach 2009–2019, Analizy Statystyczne, GUS, Warszawa 2019.