Nie każdy życiorys przebiega liniowo. Czasem splot złych warunków albo przypadek sprawia, że jakaś osoba popada w konflikt z prawem, zakończony pozbawieniem albo ograniczeniem wolności. Resocjalizacja i readaptację skazanych to niezwykle obciążająca i odpowiedzialna praca. Okazuje się też, że niezbyt wdzięczna i nie zawsze bezpieczna. Kto zadba o warunki pracy i dobrostan pracowników_czek systemu penitencjarnego?
Tak zwany „sektor resocjalizacji” jest bardzo szeroki i obejmuje różne typy placówek. Podzielić je można przede wszystkim na te, które są dedykowane nieletnim, i te, przeznaczone dla dorosłych. Placówki dla nieletnich różnią się stopniem izolacji, reżimów w nich panujących i tego, czy są to ośrodki wychowawcze, czy też poprawcze. Natomiast zakłady karne to placówki, do których trafiają dorośli sprawcy przestępstw. Charakteryzują się one rozmaitym stopniem izolacji. Istnieją zakłady karne typu zamkniętego, półotwartego i – choć brzmi to paradoksalnie – otwartego. W ekosystemie sektora resocjalizacji funkcjonuja również kuratorzy sądowi, którzy w środowisku otwartym realizują działania readaptacyjne, kontrolując, wychowując i wspierając swoich podopiecznych w społecznej readaptacji.
Zróżnicowana grupa pracowników resocjalizacji
Instytucje „sektora resocjalizacji” to miejsca pracy wielu osób o różnych zadaniach i kwalifikacjach. W grupie tej będzie się mieścił zarówno funkcjonariusz_ka działu ochrony Służby Więziennej (SW) w zakładzie karnym typu zamkniętego, który strzeże bezpieczeństwa zarówno pracowników zakładu, jak i samych skazanych (będzie to osoba umundurowana, wyposażona w broń i uprawniona do stosowania rozmaitych środków przymusu bezpośredniego), jak również człowiek, który skończył studia magisterskie z zakresu pedagogiki resocjalizacyjnej i pracuje w młodzieżowym ośrodku wychowawczym – relatywnie „łagodnej” placówce wychowawczej dla nieletnich.
Funkcjonariusze i pracownicy zakładów karnych
Przyjrzyjmy się bliżej zakładom karnym. Trzech na czterech pracowników SW to mężczyźni, a ogólna liczba zatrudnionych w nich osób wynosi około 29 tys. Blisko 60% ma wykształcenie wyższe, a pozostała część – średnie. Pracownicy jednostek penitencjarnych dzielą się na funkcjonariuszy i pracowników cywilnych SW, przy czym ta pierwsza grupa stanowi blisko 90% ogółu. Funkcjonariusz uzyskuje akt nadania stopnia w korpusie szeregowych, chorążych, podoficerów czy też oficerów Służby Więziennej. Natomiast pracownik cywilny podpisuje umowę o pracę i funkcjonuje w ramach regulacji przewidzianych w Kodeksie pracy.
Pracują oni w rozmaitych działach zakładu karnego, m.in.:
– ochrony (zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim członkom społeczności – funkcjonariuszom, pracownikom i samym skazanym; są wyposażeni w środki przymusu bezpośredniego, najbardziej „kinetyczna” grupa: strażnicy, oddziałowi, dowódcy zmiany);
– penitencjarnym (oddziaływania readaptacyjne, terapeutyczne, kulturalno-oświatowe, zredukowanie dysfunkcji i wyposażenie skazanego w umiejętności, które pozwalają mu lepiej funkcjonować w społeczeństwie po wyjściu na wolność: wychowawcy, psychologowie i terapeuci);
– ewidencji (m.in. czuwaja nad terminowym przyjęciem skazanego oraz jego zwolnieniem);
– służby zdrowia (ambulatoria i izby chorych, a w niektórych jednostkach także oddziały szpitalne: lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni);
– kwatermistrzowskim (zapewnienie skazanym odpowiednich warunkach bytowych, ale także kadrze odpowiednich warunków pracy; nadzorują przygotowywanie skazanym posiłków i dbają o właściwe warunki sanitarne).
Pod koniec 2024 r. pojemność wszystkich jednostek penitencjarnych w Polsce wynosiła 84 tys. miejsc, a przebywało w nich 69 tys. skazanych.
Wyzwania pracy w więzieniu
Praca w Służbie Więziennej, która jest strukturą paramilitarną i zhierarchizowaną, wiąże się z wieloma obciążeniami. Codzienność pracy ze skazanymi, a więc osobami dotkniętymi wykluczeniem społecznym, mającymi rozmaite problemy i dysfunkcje to ogromne obciążenie psychiczne. Do tego dochodzi presja służbowa, ze strony przełożonych. Czynniki te sprawiają, że osoby pracujące w więziennictwie są szczególnie narażone na rozmaite problemy takie jak depresja, skłonność do nałogów, czy też wypalenie zawodowe. W skrajnych sytuacjach przeżycia pracowników zakładów karnych mogą nawet osiągać intensywność skutkującą zespołem stresu pourazowego (PTSD).
Silnie zmaskulinizowane i zhierarchizowane środowisko wiąże się z wieloma wyzwaniami i problemami funkcjonariuszek Służby Więziennej. W ich ocenie problemem jest zjawisko szklanego sufitu, czyli trudności w awansowaniu na wyższe stanowiska. Być może na naszych oczach dokonuje się właśnie zmiana w tym zakresie, ponieważ od połowy ubiegłego roku mamy pierwszą w historii polskiego więziennictwa dyrektorkę generalną – pułkownik Renatę Niziołek.
Co mówią zatrudnieni w służbie więziennej o swojej pracy?
Badania przeprowadzone wśród funkcjonariuszek i funkcjonariuszy SW wskazują na szereg problemów w tym środowisku zawodowym. Osobom pracującym w systemie penitencjarnym często towarzyszą obciążenia psychiczne, doskwiera im autorytarne zarządzanie, a czasem wręcz mobbing. Nierzadko spotykają się z brakiem szacunku zarówno ze strony skazanych, jak i swoich przełożonych. Dodatkowo braki kadrowe w więziennictwie zmuszają ich do realizowania nadgodzin, co sprawia, że są przemęczeni. Doskwiera im nadmierna biurokracja i dostrzegają problem w tym, że realizują przepisy, które nie uwzględniają realiów służby, w szczególności w kontekście deficytów kadrowych.
Ale to nie koniec. Wskazują także na brak poczucia bezpieczeństwa oraz dyskomfort związany z koniecznością stosowania środków przymusu bezpośredniego. Funkcjonariusze muszą też radzić sobie z piętnem jakim jest negatywny odbiór społeczny zawodu więziennika. Wiążąca się z tym stygmatyzacja sprawia, że w ich opinii praca, którą wykonują, jest niedoceniana. Przekonanie to wzmacniane jest również w wymiarze finansowym – SW jest najsłabiej opłacaną spośród formacji mundurowych.
Z pewnością jednak w zakładach karnych pracuje doświadczona, zaprawiona w tej trudnej pracy kadra. To dzięki jej kompetencjom i zaangażowaniu cały system penitencjarny funkcjonuje i trzyma się we względnej spójności.
Stan polskiego więziennictwa
Najwyższa Izba Kontroli (NIK) w swoim raporcie opublikowanym 5 sierpnia 2025 r. wskazała na szereg problemów dotyczących sytuacji w zakładach karnych. Pierwszym z nich było bezpieczeństwo funkcjonariuszy_ek i pracownic_ków SW. W 2024 roku dokonano na nich blisko 100 napaści. W raporcie wykazano deficyty w zakresie systemów zabezpieczeń elektronicznych, a także środków osobistej ochrony, co w oczywisty sposób wpływa na bezpieczeństwo funkcjonariuszy. Problemem, na który zwrócili uwagę kontrolerzy, było również systematyczne delegowanie każdego roku kilkuset wykwalifikowanych funkcjonariuszy SW do innych zadań niż te związane z pracą zakładu karnego np. do ochrony obiektów Ministerstwa Sprawiedliwości czy Prokuratury Krajowej. Jednocześnie jednym z głównych źródeł uciążliwości służby w polskim więziennictwie są właśnie braki kadrowe. Liczba wakatów w służbie więziennej oscyluje w okolicach 1,5 tysiąca. Szczególnie odczuwalne jest to w większych aglomeracjach – dla przykładu w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka braki kadrowe sięgały pod koniec 2024 r. 13% nominalnego stanu osobowego.
Dodatkowo warto pamiętać, że duża część infrastruktury penitencjarnej to obiekty, które pamiętają XIX, a niekiedy nawet XIV wiek (np. zakład karny w Koronowie, wykorzystujący budynki byłego klasztoru Cystersów). To stwarza naturalne problemy, chociażby z zapewnieniem skazanym odpowiedniego oświetlenia światłem dziennym. Tymczasem potrzebne inwestycje w infrastrukturę więzienną budzą opór społeczeństwa, które w zapewnianiu godnych warunków odbywania kary widzi zbędne wydatki i zapewnianie luksusów tym, którzy na nie nie zasługują.
Obszary czekające na innowacje społeczne
Cały „sektor resocjalizacji”, nie tylko Służba Więzienna, czekają na nowe innowatorskie rozwiązania, które pomogą złagodzić przynajmniej część problemów dotykających tego obszaru. Bez wątpienia przestrzenią dla innowacji może być rozwój kompetencji zawodowych pracowników tego sektora. Ważnym wyzwaniem czekającym na nowe narzędzia jest problem wypalenia zawodowego. No i oczywiście kwestia stresu – ograniczania go i zdrowe sposoby jego rozładowywania. Tych obszarów można znaleźć oczywiście jeszcze więcej.
O autorze
dr Maciej Tygielski – doktor nauk prawnych, ekspert ds. więziennictwa, pracownik Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego
