Nie miał być rekruterem w branży technologicznej. Nikt mu tego nie przepowiadał. Wręcz przeciwnie, zanim zaczęły klikać po klawiaturze podczas przeglądania setek CV, ręce Dawida odziane w rękawice robocze przenosiły cegły na budowie, a potem zamówienia dla bywalców dublińskich restauracji.
Doświadczenie w branży HR Dawid Dziadkowiec zbiera od 2020 roku. Nie był to jego pierwszy zawód, ani też nie jest związany z jego wykształceniem. Dawid skończył budownictwo, ale na rusztowaniu nie odnalazł swojej drogi życiowej i choć jest z wykształcenia inżynierem, przyznaje, że od początku nie lubił tego zawodu. W pewnym momencie jego ścieżka życiowa zaprowadziła go do Irlandii, gdzie pracował między innymi w KFC. Wyjazd do Irlandii, jak mówi, poszerzył jego horyzonty. W Dublinie wynajmował mieszkanie z grupą Francuzów i Hindusów, którzy pracowali w dublińskim city, zupełnie mu wówczas nieznanym świecie wielkich korporacji. Po pracy, ze zwykłych codziennych rozmów, wyłaniał się świat który zaczął go nęcić.
– Opowiadali, jak minął dzień, co się wydarzyło w ich pracy. – wspomina Dawid. – Te historie i anegdoty sugestywnie malowały w mojej głowie korporacyjny klimat, który zaczął mnie bardzo kręcić. Z drugiej strony, czułem się trochę oszukany. W szkole, w liceum, na studiach w ogóle nie przedstawiali nam takich możliwości zawodowych [przeczytaj o naszej innej innowacji: „Włącz potencjał” – przyp. TH]. Nikt nie mówił nam o perspektywie kariery w korporacji, czy generalnie w biurze. W ogóle nie wiedziałem , że taki świat istnieje. Liceum i studia nas tego nie nauczyły.

Pierwsze bolesne zderzenie z rzeczywistością
– Po opowieściach moich współlokatorów z Francji i z Indii zdecydowałem, że też chcę pracować w korpo. Podrasowałem swój profil na Linkedinie, napisałem bardzo dobre CV i … twardo zderzyłem się z rzeczywistością. Po raz pierwszy dowiedziałem się, że czasem ważniejsze niż doświadczenie jest umiejętność komunikacji tego, jak i co o sobie mówisz na rozmowach o pracę.
Ta, moja pierwsza rozmowa była kompletnie nieudana. – przyznaje. – Zresztą kilka następnych również. Z perspektywy czasu myślę, że zwyczajnie się wówczas ośmieszałem. Nie byłem wyjątkiem. Po latach widzę, że ludzie generalnie wykładają się na pytaniach okołobehawioralnych. Tak, jak ja na początku – nie potrafiłem strukturyzować swoich wypowiedzi. „HIRA” jest narzędziem, które tej strukturyzacji miałaby nauczyć.
Poukładany świat rozmów kwalifikacyjnych
– Może to się wyda niewiarygodne, ale większość pytań rekruterów – i mówię to z mojego długoletniego doświadczenia – jest w pewnym sensie powtarzalna i dosyć schematyczna. To działa tak: jako rekruter zadaję pytania, które czasem tobie wydają się niezwiązane z tematem. Po to, żeby zobaczyć, jaką masz wiedzę, jak potrafisz formułować komunikaty, jak wygląda twoja motywacja. Do tego można się przygotować. I warto.
– Zamiast zanudzać rekrutera, rekruterki albo wręcz cały zespół rekruterów – bo i tak się zdarza – warto wcześniej poćwiczyć swoje wypowiedzi. Są do tego odpowiednie metodologie. Osobiście uważam, że sprawdza się metodologia STAR (Situatuon, Task, Action, Result – red.). Zamiast opowiadać o wszystkim, ustrukturyzuj swoją wypowiedź. Jeżeli dostajesz pytanie o to, jaką miałaś trudną sytuację w pracy, robisz to w minimalnie koniecznym zakresie. Wątki anegdotyczne powinny stanowić maks. 10% twojej wypowiedzi, np. jakie mieliśmy trudne sytuacje w poprzednim miejscu pracy, a na końcu, w rezultacie, jak stałeś się bohaterem_ką. Hira jest oparta o tę właśnie metodologię.
Hira – trener rozmów o pracę
– Moim pierwszym doświadczeniem rekruterskim było zatrudnianie ludzi do spółek technologicznych. Poznałem tę branżę i do dziś mam w niej mnóstwo znajomych. Zderzyłem się również z doświadczeniem innych rekruterów i to doświadczenie wykorzystałem w naszym modelu symulującym rozmowy rekrutacyjne. Jak rozwijaliśmy naszą innowację? Na podstawie bazowego modelu dokonywaliśmy „fine tuningu”1. Kolejne rozmowy z naszym modelem prowadziły do uczeniu go tajników pracy rekrutera. Chodziło o to, żeby w trakcie pracy, już jako ukończony model, nie mówił użytkownikom jakichś nonsensów.
Dawid należy do osó, które w AI widzą więcej szans, niż zagrożeń. – Mam bardzo dobre mniemanie o sztucznej inteligencji, mimo częstych sytuacji, w których ktoś opowiada mi, że AI wypluwa jakieś bzdurne odpowiedzi. Wiem jednak, że niezwykle szybko się uczy i jeżeli poświęcisz jej trochę czasu, to możesz wypracować model ostry jak brzytwa.
HIRA oferuje spójną metodologię w przeciwieństwie do źródeł znalezionych w sieci
– Prowadzę kanał na Instagramie o bardzo dużym zasięgu. Współpracuję z wieloma firmami, a moje posty na temat rekrutacji docierają do milionów użytkowników. Na bazie swoich doświadczeń zbierałem informacje, uczyłem się nowych tajników z obszaru rekrutacji, znajdowałem je między innymi w sieci. Natomiast jest to bardzo rozproszone źródło wiedzy. Na samym YouTubie jest mnóstwo filmów dotyczących rekrutacji, ale właściwie każdy z nich mówi co innego i w ogóle nie można się w tym połapać. Jeżeli chciałbyś podszkolić się, nabrać jakiejś wprawy do rozmowy rekrutacyjnej oglądając YouTube, to to medium nie pomoże ci. Każdy kolejny film podpowiada zupełnie inną strategię.
Wniosek jest taki, że nic nie zastąpi treningu z interakcją, a przecież nie zawsze masz wokół siebie kogoś, kto potrafi wcielić się w rolę rekrutera. Jestem nawet skłonny zaryzykować stwierdzenie, że przytłaczająca większość ludzi nie ma takiej możliwości. W konsekwencji musimy mierzyć się ze swoim stresem i marzeniami o nowej pracy, strachem przed odrzuceniem. Również tworzyłem tutoriale na Instagrama, które pomagają ludziom przejść przez ten próg lęku i mam mnóstwo takich dobrych rad i informacji z mojego doświadczenie zawodowego. Natomiast prawdziwa szansa na urzeczywistnienie tej wiedzy, czyli stworzenie wirtualnego HR-owca Dawida Dziadkowca, pojawiła się w momencie inauguracji ChataGPT.
W rekrutacji na dane stanowisko w firmie liczy się kilka rzeczy: twoje doświadczenie, wiedza, umiejętności, ale też komunikacja. I to właśnie ta ostatnia kompetencja na rozmowach rekrutacyjnych okazuje się kluczowa. W tym nie ma wielkiego odkrycia -we wszystkim, co praktykujesz wystarczająco długo, stajesz się dobry. Dotyczy to także przygotowań do rozmów.
Trenowanie rozmów z Hirą
– Na Instagramie dostaję mnóstwo pytań. Ludzie piszą i opowiadają, co ich spotkało na rozmowach albo pytają, co może ich spotkać. Zastanawiają się, dlaczego rekruter zadaje „dziwne” pytania. Np. o to, co będziesz robił za 5 lat. „Boże! Po co on mnie o to pyta? Po co? Co to za pytanie”! A rekruter tak naprawdę chce zobaczyć, jakie kandydat ma podejście do pracy, o którą się starasz. Przecież możesz mu odpowiedzieć, że nie wiesz, ale musisz to pokazać w procesie jakiejś odpowiedzi. Rekruter musi zobaczyć, że wiesz, o czym mówisz. Z własnego doświadczenia widziałem wielokrotnie, jak ludzie meandrują, krążą wokół odpowiedzi i nie potrafią dojść do sedna.
Nic nie zastąpi treningu z interakcją, a przecież nie zawsze masz wokół siebie kogoś, kto potrafi wcielić się w rolę rekrutera. (…) W konsekwencji musimy mierzyć się ze swoim stresem i marzeniami o nowej pracy oraz ze strachem przed odrzuceniem.
Wszystkie moje doświadczenia, insight w grupie zawodowej wykorzystałem przy tworzeniu naszej innowacji.
Jak będzie działać HIRA?
– To narzędzie intuicyjne w obsłudze. Hira to aplikacja webowa, czyli znajdująca się pod konkretnym adresem internetowym, na który będzie można wejść i z nią porozmawiać. Jednak, zanim to nastąpi, zada ci kilka kontrolnych pytań i poprowadzi z tobą rozmowę według określonej struktury. Takich rozmów można przeprowadzić mnóstwo. Użytkownik nie będzie się musiał zastanawiać, co ma robić dlatego, że aplikacja poprowadzi go za rękę. Model będzie działał według założenia istniejącego też w realnym świecie, a mianowicie, że do rozmowy z każdą firmą trzeba przygotować się osobno, indywidualnie. Bo nie ma dwóch takich samych rozmów, nie ma dwóch takich samych stanowisk. Nawet jeżeli wydają się bliźniacze, to za każdym razem jest coś innego.
HIRA to rekruter. Będzie zadawał pytania takie, jakie byś usłyszał od rekrutera. Pierwszym pytaniem będzie o twoje CV, drugie – na jakie stanowisko aplikujesz, trzecie – w jakim języku będzie toczyła się rozmowa. System sam będzie zadawał Ci te pytania. Można będzie mu też wkleić w pdf-ie ofertę stanowiska pracy, na które aplikujesz. Te wszystkie informacje są dla danymi, na podstawie których poprowadzi z tobą rozmowę, taką jak rekruter. W pierwotnej wersji testowanej ta rozmowa odbywała się poprzez czat, ale w finalna jest głosowa.
Standardowa rozmowa składa się z 10 do 15 pytań, co jest pewnym rozszerzeniem w stosunku do zwykłej praktyki, bo takich pytań w rzeczywistości 6 lub 7. To system będzie decydować o „kaloryczności” danej rozmowy.
Chcę, żeby HIRA zaoszczędziła ci przykrych doświadczeń. Chcę żeby ludzie, którzy dążą do pracy, na której im zależy, nie podcinali sobie skrzydeł.
Dawid Dziadkowiec
HIRA oferuje natychmiastowy feedback. Na czym to polega? Użytkownik dostaje pytanie, na które odpowiada i zanim otrzyma następne pytanie, program da użytkownikowi feedback. Opowie, co powinien poprawić w odpowiedzi na to pytanie, nad czym jeszcze popracować. Na samym końcu dostanie wygenerowany raport – transkrypcję swoich wypowiedzi, którą może prześledzić jeszcze raz. Wynik rozmowy będzie mu podany w procentach. Na przykład: odpowiedziałeś w 75% masz bardzo duże szanse na zdobycie tego stanowiska albo odwrotnie: 30%, czyli masz jeszcze nad czym popracować.
HIRA a redukcja stresu
– Jednym z najważniejszych zadań HIRY jest reedukacja stresu użytkownika. Jeżeli ktoś nie wie, czego ma się spodziewać na rozmowie o pracę, to jeżeli zrobi cztery symulacje i z każdą kolejną będzie poprawiał się o kilka, kilkanaście procent, to będzie to duży sukces. W pewnym momencie dostanie potwierdzenie od systemu, że nadaje się na dane stanowisko. Może ruszać na rzeczywistą rozmowę. Wierzę, że poziom stresu można obniżyć dzięki ćwiczeniom. A stres ma ogromne znaczenie. Z mojego doświadczenia wynika, że czasem mamy kandydata, który spełnia wszystkie wymagania formalne: ma wiedzę, umiejętności, ale stres go „zjada”. Sprowadza jego odpowiedzi na zupełne manowce. Proces szukania pracy przecież jest stresujący i jeżeli masz świadomość, że w końcu trafiłeś na tę jedną ofertę, która Ci pasuje, to stres może być jeszcze większy, bo rośnie świadomość stawki, o którą grasz. Zwłaszcza, jeżeli masz świadomość, że kilkanaście, kilkadziesiąt osób aplikuje na to samo stanowisko.
Sam miałem takie sytuacje. Miałem rozmowę w firmie, o której długo marzyłem. Wspaniała kultura organizacyjna, ogromne pieniądze, bardzo ciekawe rzeczy. Przygotowałem LinkedIn, a oni mnie zaprosili na rozmowę. Najpierw była rozmowa online, a potem pokazują się trzy – cztery osoby, które mówią w angielskim – swoim ojczystym języku, kiedy ja operowałem wówczas na poziomie B2. Doszedłem do tego etapu, bo moje podrasowane CV i profil ich przekonały, natomiast tak mnie zżerał stres, że moja komunikacja była mniej niż słaba. Nie dostałem tej pracy i ro byłą dla mnie ważna lekcja.
Chcę żeby HIRA zaoszczędziła ci tych przykrych doświadczeń. Chcę żeby ludzie, którzy dążą do pracy, na której im zależy, nie podcinali sobie skrzydeł.
- „Fine tuning” to proces ponownego trenowania gotowego, wstępnie wytrenowanego modelu sztucznej inteligencji na mniejszym, własnym zbiorze danych ↩︎
