zrzut ekranu ze strony doradcy zawodoweg AI z napisem "Włącz potencjał"

„Włącz potencjał” to innowacja Mateusza Koniecznego, będąca owocem jego doświadczenia w roli doradcy zawodowego, który nie wskazuje młodym ludziom konkretnego zawodu, ale pokazuje im spektrum możliwości.

Dlaczego zajmujesz się doradztwem zawodowym dla młodzieży?

O tym, że zostanę specjalistą ds. rynku pracy wiedziałem od 2016 roku, po moim powrocie z Berlina, gdzie studiowałem w ramach programu Erasmus. Moją ambicją stało się pomaganie młodym ludzom w podejmowaniu życiowych wyborów dotyczących pracy zawodowej.

Skąd się to wzięło?

Szkoła, do której chodziłem współpracowała w ramach projektów z różnymi organizacjami ogólnopolskimi, w tym między innymi z Towarzystwem Inicjatyw Twórczych „ę” czy Centrum Edukacji Obywatelskiej. W miejscowości, z której pochodzę, nie było wówczas poważnej oferty kulturalnej. W ramach współpracy mojej szkoły ze wspomnianymi organizacjami, zacząłem działać w animacji kulturalnej. To były lokalne projekty. Właśnie wtedy polubiłem prowadzenie warsztatów, organizowanie różnych wydarzeń i odkrywanie nowych możliwości działania. A tym, co skierowało mnie na tory doradztwa zawodowego, były spotkania z różnymi grupami młodych osób. Na przełomie 2009/2010 roku otrzymałem od CEO propozycję współpracy. Zacząłem jeździć do szkół, bardzo lubiłem działkę edukacyjną. Współpracowałem również z innymi organizacjami pozarządowymi. Na tym etapie jeszcze szukałem czegoś, co odpowiadałoby moim zainteresowaniom – wybory zawodowe młodych to był bardzo bliski mi temat, który rozwijał się we mnie dość długo. Dopiero w 2016 r. po wspomnianym powrocie z Erasmusa, podjąłem decyzję, że w ciągu kilku lat zostanę specjalistą do spraw rynku pracy i będę pomagał młodym osobom w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości.

Udało się.

Nie tak szybko, jakbym sobie wymarzył. Rzeczywistość szybko zrewidowała moje ambitne zamierzenia i specjalizacja zajęła mi nieco dłużej niż 2-3 lata, które sobie zaplanowałem. W 2017 otworzyłem przewód doktorski i głęboko interesowałem się przyszłością, rynkiem pracy, doradztwem zawodowym. To był czas, kiedy, w wyniku reformy edukacji, w szkołach wprowadzono obligatoryjne doradztwo zawodowe i to otworzyło przede mną nowe możliwości. Wraz z doktoratem zacząłem myśleć o zmianach na rynku pracy przyszłości. Zacząłem prowadzić własne badania w tym obszarze i wciąż prowadziłem zajęcia z młodymi ludźmi. Dostawałem bardzo pozytywne komentarze na temat moich zajęć, z których wynikało, że młodzi cenią to, że mówię o tym, co mogą robić w przyszłości i jakie mają możliwości, a nie to, co powinni lub muszą wykonywać.

Myślę, że ten typ otwartej narracji jest kluczowy w moim podejściu do doradztwa zawodowego. Młodzież nie chce, by wybierano na nią presję ani żeby ktoś próbował wtłoczyć ją w jakieś ramy.

Moje wizja doradztwa i wspieraniu w rozwijaniu ścieżek zawodowych i edukacyjnych polega w dużej mierze na tym, że słucham i pokazuję możliwości. A klient sam wybiera z czego chce skorzystać, co jest mu bliższe.

A jak wspomniana przez ciebie reforma edukacji wpłynęła na to, czym się zajmujesz? Oprócz oczywistej zmiany, jaką było większe zapotrzebowanie na doradztwo zawodowe.

Reforma wprowadzała rolę doradcy zawodowego. Wymaga on przygotowania i szerokiej wiedzy o rynku pracy, o społecznych i ekonomicznych procesach, które na nim zachodzą. Według mnie liczba godzin doradztwa zawodowego w szkołach ponadpodstawowych – potwierdzają to zarówno uczniowie jak i nauczyciele-doradcy – jest niewystarczająca. To tylko 10 godzin w całym cyklu kształcenia. A młodzi chcą naprawdę wiedzieć, jak wygląda świat pracy…

W 2021 wspólnie z pracownikami Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce spotkaliśmy się, aby porozmawiać na temat młodych osób w Polsce, a w szczególności  doradztwa zawodowego w polskich szkołach. Po ponad 20 latach w Unii Europejskiej polskim uczniom nie przedstawia się pełnego wachlarza możliwości, który związany jest m.in. z wolnością przepływu kapitału i usług, możliwością planowania swojej ścieżki kariery nie tylko w Polsce, ale w i 26 innych krajach Unii, choćby w ramach wcześniej wspomnianego Erasmusa. Podczas naszej rozmowy zrodziła się wizja projektu edukacyjnego „Praca przyszłości, zawody przyszłości”. Odbyły się pierwsze pilotażowe warsztaty, został wydany przewodnik dla doradców zawodowych i osób pracujących z młodzieżą pt. „Praca (w) przyszłości”. Na początku byliśmy w 20 szkołach, a dziś w ponad 100 placówkach.

Opowiedz o tym projekcie.

W ramach projektu w szkołach ponadpodstawowych niezależnie od typu – może to być liceum, technikum, szkoła branżowa, odbywają się czterogodzinne warsztaty. Warsztaty są bezpłatne. Program warsztatu idealnie wpisuje się w założenia podstawy programowej z doradztwa zawodowego. Główne zagadnienia koncentrują się wokół trendów na rynku pracy w Polsce i Unii Europejskiej, zapotrzebowania na zawody i stanowiska, wpływu AI na rynek pracy, a także możliwości stypendialnych dla uczniów oraz programów i narzędzi, które z myślą o młodych osobach przygotowała Komisja Europejska. Często po warsztatach młodzi wychodzą z pomysłem lub planem działania. Wiedzą, gdzie szukać wsparcia i jak pokierować swoim rozwojem. Dziś przed naszą rozmową zerknąłem do statystyk i wynika z nich, że w warsztatach do tej pory udział wzięło ponad 3,5 tys. uczniów i uczennic. Zapotrzebowanie na warsztaty jest bardzo wysokie. To jeden z moich ulubionych projektów.

Patrzysz na rozwój młodej osoby z kilku perspektyw. Jaka rysuje się perspektywa dla doradztwa zawodowego w szkołach, w świetle tego, co powiedziałeś?

Podczas spotkań z młodzieżą i doradcami zawodowymi spotykam się z różnymi opiniami. Jedną z nich jest pojawiająca się niepewność co do swojej przyszłości. A ta niepewność jest jednym z głównych źródeł lęku bądź frustracji społecznych. Myśląc o przyszłości młodych osób warto poddać refleksji kilka zagadnień – w jakim stopniu zagadnienia, które poruszane są w rozmowach z młodzieżą odnajdują odzwierciedlenie w dokumentach strategicznych. Wydaje mi się, że ważna jest spójna wizja i strategia. Pokazywanie młodym osobom, że systemowo potrzebujemy ich jako ludzi, ale też ich pomysłów, energii, nowej perspektywy. Myślenie perspektywiczne to jest w ogóle jedna z moich ulubionych kompetencji.

Ubolewam nad tym, że nie w każdej placówce doradztwo zawodowego jest realizowane holistycznie. Przypomnę, że żyjemy obecnie w czasie rewolucji technologicznej, rozwoju sztucznej inteligencji, która wkracza do różnych dziedzin życia. Osobiście nie podzielam hurraoptymistycznego podejścia do sztucznej inteligencji i tego, że miałaby rozwiązać wszelkie nasze problemy, ale nie da się tego faktu pominąć w dyskusji o edukacji, a już na pewno nie w doradztwie zawodowym.

Jak AI ma wpłynąć na wybory zawodowe młodych ludzi?

Trzeba otwarcie mówić o tym, że sztuczna inteligencja sprawi, że pewne zawody będą deprecjonowane, a także że nowe technologie wcale nie muszą oznaczać, że będziemy mieli więcej czasu – wręcz przeciwnie. Ja tego nie ukrywam przed uczniami, a oni to doceniają. Rozmawiamy o pozytywnych i negatywnych stronach technologii i AI. Po każdej dyskusji wokół tego tematu wychodzę z nowymi doświadczeniami i przemyśleniami. Ostatnio sugerowano mi, abym te wszystkie przemyślenia spisał w formie książki. Ta wizja pączkuje w mojej głowie.

Wartościowe są rozmowy o wyobrażeniach i oczekiwaniach wobec własnej przyszłości. Spektrum oczekiwań, młodszych i starszych osób, jest szerokie. Rozmawiałem kiedyś z uczniami, którzy chcieli zostać technikami programistami i wyobrażali sobie, że na początku będą zarabiali po 15 – 20 tys. zł, ale to jest obecnie mało realne. Zwłaszcza gdy ktoś rozpoczyna swoją drogę zawodową i nie ma doświadczenia. Owszem – wybitni eksperci będą zarabiali znacznie więcej. I tamto spotkanie dało mi do myślenia. Dziś podczas zajęć z młodzieżą poruszam temat pracy i pieniędzy. Przyglądamy się zarobkom w poszczególnych branżach i zawodach. Chwilami młodzież jest zaskoczona. Mówi „naprawdę tak mało?”.

Wróćmy do AI i technologii. W mediach społecznościowych można trafić na rolki i posty, z których wynika, że dzięki nowoczesnym technologiom będziemy mieli dla siebie więcej czasu. Jak dla mnie jest to mydlenie oczu. Być może w przyszłości będziemy mniej pracować, ale to wiąże się z faktem, że zarobki mogą również się zmniejszyć. A koszty życia nieustannie rosną. Młodzi ludzie doskonale zdają sobie z tego sprawę. Żyjemy w coraz większej niepewności.

To trochę sporo, jak na rozważania, nawet dla dorosłej osoby, a mówisz o ludziach, którzy jeszcze nie weszli w dorosłość.

Młodzież jest bardzo racjonalna i wbrew pozorom trzeźwo ocenia rzeczywistość. W czasie warsztatów bardzo mnie cieszy, kiedy zdarzają się osoby wybierające różne zawody – od bycia kierowcą, lekarzem, fryzjerem, aż po branże związane z kosmonautyką czy astronomią. Na początku zajęć robimy z młodzieżą chmurę pomysłów, czyli zbiór możliwości, tego kim mogą się stać albo w jakich zawodach mogliby pracować, jak patrzą na przyszłość pracy.

Młodzi mówią o swoich wyborach, ale nie każdy chce się tym dzielić. Niektórzy uważają, że to, co sobie wymyślą jest powodem do wstydu. Rozdaję im więc zanonimizowane karty pracy i jeśli, ktoś czuje, że chce zabrać głos na forum, może się podzielić, opowiedzieć. Czasami ktoś wymyśla własną ścieżkę zawodową, tworząc nowy zawód – np. poprzez łączenie różnych czynności zawodowych, które są przypisane do dwóch lub trzech zawodów. To ćwiczenie to refleksja do myślenia o własnej przyszłości.

ICo im wtedy mówisz?

Przede wszystkim chodzi mi o nakreślenie ogólnej perspektywy. Nie mówię, że „możesz pracować tylko w tym zawodzie”, nie daję zadania „wybierz sobie tylko jeden zawód”. To byłoby sprzeczne z moim podejściem do pracy z młodzieżą i wizją doradztwa zawodowego. Czuję wewnętrzny opór przed stawianiem ucznia w sytuacji, kiedy to w ciągu jednej lekcji musi zadeklarować się do swojej przyszłości. To jest proces. Podczas spotkań pokazuję, jak działa cały kontekst socjo-ekonomiczny kraju, tak żeby otworzyć słuchaczom głowy, żeby sami mogli zobaczyć, w których obszarach mogą się spełniać. Kryteria wyboru ścieżki zawodowej wynikają przecież z różnych potrzeb – od pieniędzy, kwestie zdrowotne, sytuację rodzinną, miejsce zamieszkania aż po osobiste spełnienie.

Podsumujmy zatem, jak powinien działać system doradztwa zawodowego w szkołach.

Rozporządzenie z 2019 roku do ustawy o prawie oświatowym z 2016 mówi, że w każdej szkole powinny być realizowane godziny z doradztwa zawodowego. W siódmej i ósmej klasie szkoły podstawowej po 10 godzin na każdy rok, a w liceum 10 godzin… na 4 lata (!). W praktyce jest tak, że niektórzy licealiści mają te zajęcia w drugiej klasie, a niektórzy w czwartej.

W rozporządzeniu mowa o czterech treściach programowych, które są z kolei podzielone na podpunkty. Nie ma możliwości, aby je jakościowo dobrze zrealizować w ciągu tych 10 godzin. Każde z tych zagadnień jest naprawdę istotne. Doradztwo mogą realizować również nauczyciele przedmiotowi w danej szkole. W praktyce nie mają do tego kompetencji, nie wiedzą jak do tego podejść, nie mają czasu z uwagi na inne wymagania programowe lub po prostu nie chcą tego robić, argumentując, że nie są doradcami zawodowymi.

W WSDZ – Wewnątrzszkolnym Systemie Doradztwa Zawodowego , szkoła określa samodzielnie, jak będzie wspiera uczniów w wyborze przyszłej drogi kariery. To taki szkolny drogowskaz pokazujący jak szkoła zamierza wspierać młodzież w planowaniu przyszłości.

Co jeszcze należy udoskonalić?

Warto włączyć rodziców w system doradztwa zawodowego. Niestety, do tej pory nikt tego nie realizuje, a jeśli podejmuje działania, to w bardzo ograniczonym zakresie. Z przeprowadzonego przeze mnie pod koniec 2024 r. badania wynika, że grupą najbardziej zainteresowaną wspieraniem swoich dzieci w kształtowaniu ścieżki zawodowej własnego dziecka są rodzice licealistów. Z uzyskanych danych wynika, że uczniowie szkół branżowych pozostawieni są sami sobie, a ich rodzice nie wykazują wysokiego zainteresowania w kwestii wsparcia dziecka.

Chciałbym zachęcić rodziców do myślenia o przyszłości ich dzieci. Myślę, że młodzi nie powinni być zostawieni sami sobie – nawet wtedy, gdy ten młody człowiek jest na chwilę przed formalnym uznaniem dorosłości. Rodzic powinien wspierać dziecko i ma ku temu różne możliwości. Dbając o jego podmiotowość pokazuje mu możliwości, wspiera w wyborze, koi lęki, a czasem podejmuje udział w decyzji, bo na przykład decyzje dziecka mogą generować konkretne koszty. Na przykład chęć pracy czy studiowania za granicą. Nie każdą rodzinę będzie na to stać, ale nie wszyscy wiedzą, że są możliwe stypendia dla dziecka, granty.

Jak do tego wszystkiego, o czym mówimy, ma się twoja innowacja, którą rozwijasz w TransferHUB?

Postanowiłem coś z tym zrobić i tak się pojawił pomysł mojej innowacji „Włącz potencjał”. Założyłem, że odbiorcy – doradcy zawodowi, rodzice i przede wszyscy młodzi ludzie potrzebują takiego wsparcia. Zwłaszcza teraz, w momencie dynamicznej, niepewnej zmiany rzeczywistości, decyzja o wyborze kariery przez młodego człowieka jest niezwykle trudna i rodziców warto wesprzeć, żeby mogli pomóc swoim dzieciom.

Asystent AI, który jest częścią mojego rozwiązania, to wirtualny doradca, który wspiera w kształtowaniu przyszłości edukacyjnej i zawodowej, pokazuje m.in. z jakich programów i stypendiów można skorzystać. Asystent nie zastępuje pracy z doradcą, ale z pewnością pomaga otworzyć horyzonty rodzicom i dziecku. Główną częścią stworzonego rozwiązania jest scenariusz warsztatu, który może przeprowadzić doradca lub nauczyciel na spotkaniu z rodzicami. Ciekawe są podcasty audio, dzięki którym można rozwinąć wiedzę na temat neuroróżnorodności, job-coachingu, możliwości rozwoju zawodowego. To jest naprawdę wartościowy materiał. Do współpracy zaprosiłem znaczące ekspertki, a sam w przygotowanie innowacji włożyłem czas, wiedzę i przede wszystkim serce.

Moja innowacja nie rozwiąże globalnego problemu. Będzie wymagała zaangażowania doradcy zawodowego. Rzeczywistość jest zmienna i żaden statyczny materiał, który zawierałby informacje do podania w ostatecznej formie nie przetrwa próby czasu. Będzie więc to dla nich swoisty przewodnik, z którego mogą skorzystać, żeby pomóc młodym ludziom w kształtowaniu własnej przyszłości.